O kobiecości, sztuce i percepcji „Świat w płomieniach” Siri Hustvedt (recenzja)

W podejściu do tematu najnowsza książka Siri Hustvedt przypomina mi nieco Milczenie Scorsese. Oczywiście nie chodzi o samą tematykę, bo przecież gdzie kobiecość, a gdzie wiara i działalność jezuitów, ale chodzi o pewne wielostronne spojrzenie. Zarówno w filmie Scorsese mamy wiarę, religię, poświęcenie pokazane chyba na wszelkie możliwe sposoby, zahaczające o największe wątpliwości i pytania, tak samo jest w powieści Świat w płomieniach, która skupia się na kobiecości, sztuce i percepcji.

„Świat w płomieniach” czyli wielogłos o kobiecości i nie tylko

Już w samej konstrukcji powieści możemy zauważyć ów wielogłos prowadzony przez Hustvedt. Historia głównej bohaterki, artystki Harriet Burden, opowiedziana jest z perspektywy jej przyjaciół, znajomych, wrogów, rodziny. Możemy ją zrekonstruować na podstawie wywiadów, wspomnień, recenzji, artykułów naukowych, które składają się na najnowszą powieść Hustvedt. Wszystko to dopełnione jest przez fragmenty pamiętników artystki. Mamy więc także głos samej bohaterki, choć powiedzmy już „zza grobu”. Myślę, że Bachtin ze swoją teorią polifoniczności miałby używanie na tej powieści. Choć może byłoby to zbyt dla niego oczywiste… kto wie. Hustvedt doskonale wciela się w każdą z postaci, patrzy ich oczami na tę samą osobę, jak się okazuje w całkiem inny sposób. To doskonały eksperyment z pewnością także dla samej autorki. W końcu jednym z tematów poruszanych przez nią na łamach powieści jest ludzka percepcja, spojrzenie uwikłane w sieć zależności, norm, przyzwyczajeń.

Ale od początku. Świat w płomieniach ukazuję sylwetkę artystki Harriet Burden, która po śmierci swojego męża – znanego w artystycznym świecie marszanda Feliksa Lorda – postanawia przeprowadzić pewien eksperyment. Do tej pory jej sztuka nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony krytyków, którzy bardziej cenili dzieła podpisane męskim nazwiskiem. W odpowiedzi na to Harriet tworzy trzy wystawy, znajduje trzech artystów, którzy godzą się wystąpić przed publicznością w roli ich twórców. Oczywiście wszystkie trzy stały się głośnymi wydarzeniami w świecie sztuki, zyskały uznanie krytyków i publiczności. Harriet planowała, aby na sam koniec ujawnić prawdziwego autora, niestety nie wszystko poszło po jej myśli. Książka Świat w płomieniach na poziomie fikcji literackiej, redagowana przez tajemniczego I.V. Hess miała prześledzić historię Harriet, ujawnić jej mistyfikację i powody, dla których tego dokonała.

świat w płomieniach siri hustvedt

Sam dobór przez Burden swoich męskich alter ego jest bardzo interesujący. Jako pierwszego wybiera młodego, niezwykle wrażliwego artystę Antona Tisha. Tworzą razem wystawę, która na stałe odmieni jego życie. Użyczenie swojego nazwiska pozostawi trwały ślad na jego dalszej ścieżce kariery. Drugim był Phineas Q. Eldridge – homoseksualny performer, trzeci Rune, który najbardziej wpłynie na samą  Harriet. Wszystkie trzy wystawy tworzone były gdzieś na przecięciu obu współpracujących ze sobą artystów. Choć dzieła należały do Harriet, doświadczenie przy ich tworzeniu pozostawiało ślady zarówno na niej samej, jak i na jej męskiej masce. W rzeczywistości zakładając każdą kolejną, nie zakrywała a odkrywała swoją poplątaną tożsamość.

W książce aż roi się od cytatów i nawiązań do filozofów, teoretyków kultury, naukowców. Pojawiają się tam takie nazwiska jak David Gilmore, Guy Debord, Maurice Merlau-Ponty, Philip A. Goldberg, Kierkegaard czy Butler. Autorka tym samym wskazuje na bardzo wysoki poziom inteligencji, wykształcenia i oczytania swojej kobiecej bohaterki, który niejednokrotnie przewyższa jej męskich bohaterów. To powieść poruszająca zagadnienie kobiecości i różnic damsko-męskich, na których wyrosła kultura patriarchalna z wielu perspektyw, teorii, zahaczających o problem gender, odgrywania ról narzuconych przez społeczeństwo. Autorka w konkluzji skłania się raczej ku pewnej jedności, nie odnajduje różnic pomiędzy mężczyzną a kobietą na tyle dużych, by wyrósł na tym niesprawiedliwy podział i większe uznanie jedynie dla męskich artystów. Hustvedt porusza także problem percepcji, której ramy określone przez kulturę i społeczeństwo uniemożliwiają spojrzenie na sztukę w czysty, niezapośredniczony w niczym sposób. Zresztą nie tylko na sztukę. Człowiek w społeczeństwie myśli pewnymi kategoriami, które dają mu bezpieczeństwo, jednocześnie go ograniczając. W tych samych kategoriach patrzy/poznaje innego człowieka. W tych samych kategoriach żyje, nie wiedząc o ich istnieniu.

Siri Hustvedt – nie tylko żona Paula Austera

Siri Hustvedt jest znaną pisarką, jej powieści zyskały międzynarodowe uznanie krytyki i czytelników. Nie wiem może to przez temat, który podjęła w swojej powieści Świat w płomieniach postanowiłam coś sprawdzić. Jak się okazało czytając zarówno polskie, jak i zagraniczne teksty poświęcone, uwaga – JEJ najnowszej powieści, w każdym tekście znalazła się wzmianka o tym, że jest żoną Paula Austera… ok, ale co on ma z tym wspólnego? Czy w tekstach i recenzjach dotyczących jego książek znaleźliście choć raz informację o tym już jest mężem Siri Hustvedt?

Zresztą, czy w jakimkolwiek tekście krytycznym dotyczącym męskiego autora znaleźliście kiedyś odwołanie do jego prywatnego życia? Oczywiście monografie się tu nie liczą. Zresztą pewnie złapaliście już mój punkt widzenia i jednocześnie punkt widzenia Siri Hustvedt.

Siri Hustvedt, Świat w płomieniach

Wydawnictwo W.A.B., 2017

Dodaj komentarz