Oblicza wiary w filmie Martina Scorsese „Milczenie” – recenzja

O Milczeniu Scorsese głośno było już przed premierą filmu. Reżyser sam podkreślał jak ważny jest to dla niego obraz. Wypływał on nie tylko z wewnętrznej potrzeby podjęcia tematu religii, wiary, ale także długoletnich przygotowań i refleksji nad jego realizacją. W 2017 roku w końcu świat mógł ujrzeć ten długo wyczekiwany film amerykańskiego reżysera.

„Milczenie” Scorsese na podstawie książki Shusaku Endo

Milczenie scorsese filmMilczenie jest oparte na książce Shusaku Endo z 1966, którą reżyser przeczytał w 1989 roku. Od tego momentu zaczął myśleć nad jej ekranizacja. Shusaku Endo jest japońskim pisarzem, który swoje powieści prowadzi z perspektywy chrześcijanina, którym został w wieku 11 lat, żyjącego w buddyjskim społeczeństwie. Jego twórczość od początku podejmowała tematy inności, wykluczenia, bycia outsiderem. Choć Shusaku Endo nigdy nie był prześladowany, swoją najsłynniejszą powieść Milczenie postanowił umieścić w XVII-wiecznej Japonii.

Milczenie opowiada historię dwóch Jezuitów ojca Sebastião Rodriguesa, którego w filmie Scorsese zagrał Andrew Garfield znany m.in. z oscarowej Przełęczy ocalonych Gibsona, a także ojca Francisco Garupe (Adma Driver’a, którego chyba już nie trzeba przedstawiać). Jezuici na wieść o apostazji ojca Ferreira szerzącego z powodzeniem wiarę chrześcijańską w Japonii, postanowili jechać do kraju wiśni, aby wyjaśnić sytuację. Powieść Milczenie w głównej mierze jest powieścią epistolarną. O wszystkich wydarzeniach dowiadujemy się z listów ojca Rodriguesa. W filmie towarzyszy nam przez cały czas głos z off-u, który komentuje i prowadzi całą narracje. Nierzadko komentarz ten wydaje się być zbędny dopowiadając rzeczy oczywiste.

„Milczenie” – kino religijnego niepokoju

Film Scorsese stawia najbardziej fundamentalne pytania o kwestię wiary, religii i działań misjonarskich. Razem z powolną narracją, świetnie oddanym klimatem Japonii, bardzo jasno zaznaczonymi pytaniami i wątpliwościami może stać się niezwykłym doświadczeniem dla każdego widza, nie tylko wierzącego.milczenie scorsese film

Każdy z pewnością zastanawiał się, czy prowadzenie akcji misjonarskich zawsze było dobrym pomysłem. Dziś rozwiązanie to coraz bardziej budzi wątpliwości, szczególnie po wciąż przypominanych, niechlubnych działaniach chrześcijańskich misjonarzy w Ameryce Południowej. Z perspektywy chrześcijanina wątpliwości jest tych mniej, w końcu szerzy jedną jedyną prawdę, przynosi dobrą nowinę. Jezuici w filmie Milczenie wysłani do Japonii poznają jednocześnie jej mieszkańców i kulturę, coraz bardziej przekonują się, że na tych rozmokłych ziemiach wiara chrześcijańska nigdy nie zapuści korzeni. Do takich właśnie wniosków doszedł ojciec Ferreiro po odpowiednich torturach, które mu zadano i dokonał apostazy. Pod wątpliwość poddany jest sens misji, wiara neofitów, którzy większą wagę przywiązują do symboli religijnych czy misjonarzy niż do prawd wiary. A co z samymi jezuitami? Ich wiara została położona na szali wraz z życiem niewinnych Japończyków. Co wybiorą?

milczenie film scorsese

Milczenie  to wielokierunkowe spojrzenie na kwestię wiary. Nie tylko z perspektywy cierpienia męczenników, ale także misjonarzy, którzy to cierpienie obserwują i mają możliwość, aby je przerwać. Spoglądamy na nią z perspektywy władzy i wpływów politycznych, a także instytucji kościoła, w której każdy akt wyrzeczenia się wiary jest aktem zdrady niezależnie od przyczyn i kontekstu. Kawałek dobrego kontemplacyjnego kina.

Z grą aktorska Andrew Garfielda miałam już problem w Przełęczy ocalonych, także w filmie Scorsesa nie wyzbył się swojej niezwykłej ekspresyjności. Choć w Milczeniu pasowała ona bardziej niż w opowieści o pacyfistycznym żołnierzu, to także i tutaj była przerysowana, a czasem wręcz absurdalna. Cierpienie młodego jezuity, w żadnym filmie nie było tak wyraźne. Myślę, że ta dosłowność jest największą wadą filmu Scorsese. Wpływa na nią nie tylko postać ojca Rodrigueza, głos z off-u, prowadzący nas cały czas za rękę, ale także niektóre ujęcia jak przemiana odbicia misjonarza w twarz Chrystusa. Scena ta kiczem dorównuje plastikowej Maryi na wodę święconą.

Filmy Scorsesa to obszerne opowieści mające swój początek i koniec, rzadko kiedy ich długość spada poniżej dwóch godzin. Reżyser w swojej narracji nie ogranicza się do jednej perspektywy. Jego filmy są wielowymiarowe i wielowątkowe. Tak samo jest w przypadku Milczenia. To bardzo dobry film, któremu bez wyrzutów sumienia możecie poświęcić te trzy godziny.

Reż Martin Scorsese, scen. Martin Scorsese, Jay Cocks, zdjęcia: Rodrigo Prieto, Obsada: Andrew Garfield, Adam Driver, Liam Neeson, Tadanobu Asano, i in.

Dodaj komentarz