Pisanie jako wewnętrzny nakaz – Mario Vargas Llosa „Listy do młodego pisarza”

Mario Vargas Llosa najważniejsze wskazówki dla początkującego pisarza zamieścił w formie krótkich listów w książce Listy do młodego pisarza. Peruwiański noblista porównał w nich powołanie literackie do zarażenia soliterem. Co miał na myśli? Czyżby każdy pisarz karmił w sobie pasożyta? Przekonajmy się czym dla Llosy jest literatura.

Llosa – zbuntowany literat z powołaniem

Co trzeba w sobie mieć, aby zostać pisarzem? Talent, cierpliwość, samozaparcie? To chyba jedna z najbardziej dyskusyjnych spraw. Talent vs rzemiosło. Jak pamiętacie pewnie z lekcji polskiego talent pisarski w romantyzmie pojmowany był jako naturalna i wrodzona zdolność. Osoba nim obdarzona należała do grona wybrańców, którzy ujarzmili słowo pisane i za jego pomocą tworzyli wielką sztukę. Dziś coraz częściej mówi się o nauce pisania, o przepisach na bestseller, o tym, że aby zostać pisarzem wystarczy trochę cierpliwości i ogromnej ilości pracy.

Według Llosy u podstaw literatury leży bunt. Powodem, dla którego niektórzy wymyślają nowe światy, osoby, wydarzenia jest niezgodna na rzeczywistość, w której żyją. Uciekają zatem w fantazjowanie. Według Llosy przyszły pisarz na samym początku swojej pisarskiej drogi jest niezadowolony i dąży do poprawy, zmiany, zastąpienia rzeczywistości, w której żyje inną – wymyśloną. Bunt ten oczywiście nie zawsze rodzi się z dobrych pobudek – nie zawsze moralnych i etycznych. Przełamuje on jednak zastaną rzeczywistość, wydobywając z niej to, co być może społeczeństwo pragnęło ukryć. Niejednokrotnie bunt zrodzony jest z egoistycznych pragnień pisarza. Nie ma to jednak znaczenia. Według Llosy najważniejszy jest radykalny charakter owego buntu, który powołuje świat fikcyjny na miejsce rzeczywistości.

Autor Rozmowy w katedrze nie cofa się do romantycznych źródeł pisarskiego powołania, ale również nie twierdzi, że bycie pisarzem leży jedynie w kwestii wyboru. Pisze o powołaniu, które jest jak pierwszy poruszyciel – nawołuje do podjęcia decyzji o poświęceniu się literaturze. Nie twierdzi on, że powołanie literackie to coś co się ma, z czym się rodzi bądź nie i tylko od tego zależy czy zostaniesz pisarzem. Ciężką pracą również można niekiedy osiągnąć literacki kunszt i napisać genialne dzieła. Jednak zwraca uwagę, że samego powołania literackiego nie można określać jako zwykłego wyboru, porównywalnego do wyboru rodzaju płatków śniadaniowych. Powołanie literackie jest swojego rodzaju wewnętrznym nakazem.

Warto zauważyć, że noblista określił to jako nakaz, a nie potrzebę, która z pewnością częściej zrodzi grafomana niż wybitnego pisarza. Ów nakaz zawiera w sobie pewien przymus, a on z kolei może prowadzić do cierpienia i wyrzeczeń, na które młody pisarz w pełni i świadomie się godzi. Llosa porównuje to wewnętrzne zmaganie się z powołaniem literackim do zakażenia soliterem (tasiemiec uzbrojony). Zmusza to człowieka do pisania, poświęcenia swojego życia literaturze. Fikcja, która rodzi się w umyśle pisarza niejednokrotnie ma swoją podstawę w realnych wydarzeniach, w których bierze udział. Literatura, więc w tym rozumieniu podobnie jak tasiemiec bezpośrednio karmi się życiem pisarza.

„… samo zjawisko [powołania] pozostaje wciąż czymś nieuchwytnym: oto niektórzy ludzie, pod wpływem skłonności o niejasnym pochodzeniu, czują się wezwani, niemal zmuszeni podjęć pewne działanie i poświęcając mu się, świadomi, że tylko wówczas – na przykład gdy będą pisać – dostąpią spełnienie i osiągną zgodę z samymi sobą, dając z siebie to, co najlepsze, wolni od przykrego wrażenia, że marnują życie.”1

Drugim elementem powołania literackiego, który jest jednocześnie konsekwencją wewnętrznego nakazu jest wybór zostania pisarzem. Wybór, czyli świadome kształtowanie życia w ten sposób, aby móc w pełni oddać się literaturze bez gwarancji pisarskiego sukcesu. Wiele osób ma naturalne predyspozycje do fantazjowania, do budowania nowych światów i zmyślania sytuacji, ale nie każdy podejmuje decyzję, aby je spisać.

Pisarstwo jest jednocześnie powołaniem i brzemieniem. Ten kto podjął się realizacji owego powołania jak pisze Llosa „nie pisze, aby żyć, lecz żyje, aby pisać”.

Warsztat pisarza – autentyczność, siła przekonywania, fakty ukryte

W pozostałych listach Llosa jest już nieco mniej „mistyczny”. Poświęca je warsztatowi pisarskiemu i podchodzi do rodzącej się opowieści już całkiem praktycznie. Przekazuje swoją wiedzę na temat narratora, czasu powieściowego, świata przedstawionego, a także źródła inspiracji. Nie będę Wam referować wszystkich szczegółów, wspomnę jednak o paru ciekawych moim zdaniem wskazówkach.

Kim jest pisarz autentyczny? Nie jest to na pewno pisarz zajmujący się jedynie prozą realistyczną, bowiem powieści fantastyczne również mogą być autentyczne. Według Llosy pisarz autentyczny to ten, dla którego podstawą inspiracji były jego własne doświadczenia. Podejmuje temat, który naprawdę go obchodzi, a nie wybiera go w wyniku losowania. Tylko wówczas pisarz może osiągnąć autentyzm i zbudować zajmującą czytelnika opowieść.

Siła przekonywania jest kolejnym warunkiem dobrej powieści. W wielkim skrócie można powiedzieć, że jest to spójny zamysł, który spowoduje, że opowieść nabierze autonomii, zniweluje zależność pomiędzy treścią a formą. Świat przedstawiony w powieści powinien mieć wszystko, co pozwoli mu w pełni zaistnieć i przekonać do siebie czytelnika. To samo dotyczy bohaterów, których przeżycia i kolejne decyzje w iluzoryczny sposób powinny wypływać z ich własnych przekonań, a nie podyktowanych przez reżysera wydarzeń. Wszystko w powieści powinno podlegać spójnej wizji, wypływać samo z siebie, a nie spełniać niejako polecenia kogoś z góry.

Llosa opisuje także metody układania kolejnych wydarzeń w powieści, budowania struktury opowieści. Opisuje m.in. strukturę szkatułkową, metodę faktów ukrytych, naczyń połączonych, które mają na celu wzbudzić zainteresowanie w czytelniku, zaangażować go w powieść, a także stać się przestrzenią ukrytych znaczeń i sensów opowieści.

Mario Vargas Llosa w powołaniu literackim podkreśla wagę naturalnej zdolności do fantazjowania zrodzonej z buntu, wewnętrznego nakazu, który zmusza do spisania i dzielenia się opowieściami, a na sam koniec także świadomego wyboru oddania życia literaturze. Nie sposób zaprzeczyć ogromnemu wpływowi Sartra i filozofii egzystencjalnej na peruwiańskiego pisarza, do czego również przyznaje się na kartach Listów do młodego pisarza. Ich lekturę polecam każdemu, nie tylko osobom z pisarskimi ambicjami. Jest to książka niezwykle osobista, dzięki której możemy wniknąć w umysł genialnego pisarza, poznać jego stosunek do literatury i pobudki, dla których pisze, a także sporą listę dobrej literatury, po którą możemy sięgnąć w ślad za noblistą.

1.Mario Vargas Llosa, Listy do młodego pisarza, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012, s. 9

Dodaj komentarz