Recenzja: Marcin Napiórkowski „Powstanie umarłych. Historia pamięci 1944-2014”

Powstanie Warszawskie ma o wiele dłuższą historię niż nam się wydaje. 63 dni roku 1944, w czasie których prowadzone były działania zbrojne na terenie Warszawy to był dopiero początek… Umarli powstają z grobów. Dalszy ciąg tej historii przedstawił Marcin Napiórkowski w swojej książce Powstanie umarłych. Historia pamięci 1944-2014. 

Modna na patriotyzm

Jeśli dobrze pamiętam to był wtorek. Jechałam tramwajem do pracy, dzięki której mogę zapłacić wszystkie podatki, ubezpieczenia, polisy, a nawet kupić coś jeszcze by napędzić gospodarkę nie tylko własnego kraju. Do mojej codziennej przejażdżki dołączyło trzech młodych mężczyzn, którzy przebiegli przez środek tramwaju, by zająć najbardziej chwalebne miejsce z tyłu. Mówili głośno, tak że uniemożliwiali wszystkim kulturalne niepodsłuchiwanie. Głównym tematem byłą Polska. Szczególnie zaangażowany w rozmowę był jeden z nich – przywódca, wysoki, szczupły, choć skrzętnie ukrywał to pod ubraniem w rozmiarze XXXL, z wygoloną głową i donośnym głosem napędzanym z pewnością czymś więcej niż emocjami. W jego monologu wciąż słychać było słowa takie jak: Polska, Historia, Husaria, Potęga, Polacy, Bohaterzy, Siła w różnych konstelacjach, sąsiedztwie wymyślnych przekleństw i wykrzykników. I skąd te wygrzebywanie wydarzeń historycznych? Czemu nagle przypomnieli sobie o polskiej potędze sprzed wieków?

obrazek-1

Czy mieli koszulki ze znakiem Polski Walczącej, tego nie zauważyłam, ale umówmy się, że mogli je mieć. W końcu w sklepach dziś można kupić najróżniejsze wzory koszulek z patriotycznymi symbolami – literaka P z kotwicą, wilkiem (oznaczającym żołnierzy wyklętych, który od 2010 roku mają nawet własne święto wypadające 1 marca), polską flagą.

Popkultura pięknie przyjęła wartości patriotyczne zamieniając je w dostępne wszystkim gadżety i atrakcyjne treści. Kiedy właściwie się to stało? Kiedy patriotyzm właśnie w ten sposób zaczął wyglądać?

Powstanie warszawskie – laboratorium pamięci

Niedawno do rąk wpadła mi obszerna książka Marcina Napiórkowskiego Powstanie umarłych. Historia pamięci 1944-2014. Może nie odpowiedziała na wszystkie moje pytania, ale jednak otwarła pewne klapki w głowie i zrodziła kolejne pytania – jak na dobrą książkę przystało. Jak wiemy już od Haydena White, historię można opowiadać na 1000 i 1 sposobów. Z bitwy pod Wiedniem zrobić horror gore, a z Rewolucji Francuskiej musical w stylu Sweeneya Todda. Za to z pamięcią o pewnych wydarzeniach można już zdziałać cuda. Dobrze wiedziała o tym władza komunistyczna, która w Warszawie rozpoczęła wojnę o zwłoki. I to dosłownie. Ciągłe rozkopywanie grobów poległych w powstaniu Warszawskim tylko po to, aby przypisać im etykietkę Armii Ludowej, prowadząc tym samym do zmiany pewnych istotnych faktów. Marcin Napiórkowski w swojej książce przedstawia historię pamięci powstania warszawskiego, czyli to jak i jakimi metodami starano się zapamiętać/zapomnieć wydarzenia z roku 1944. Autor podkreśla, że niewłaściwy pogrzeb, honorowe pożegnanie zmarłych, spowodowało ciągłe powroty umarłych, którzy na słowo „Ojczyzna”, „Patriotyzm” także dziś powstają z grobów.

obrazek-2

Polityka pamięci kształtowana wokół m.in. powstania warszawskiego tuż po wojnie miała na celu zapomnienie. Na miejsce bohaterskich czynów miła zrodzić się wizja nowoczesnej i rozwijającej się Polski. To nastawienie na przyszłość autor ujął w toposie pochodu, który był także niezwykle istotny w kształtowaniu świadomości społecznej obywatela PRL-u. Na drugiej szali stoją wszyscy uczestnicy, a także rodziny ofiar powstania warszawskiego, którzy walczyli o zapamiętanie tych wydarzeń. Nawet za cenę śmierci starali się ujawniać skrzętnie ukrywane przez władze PRL-u informację o powstańcach, walczyli z oficjalną władzą o honorowe miejsce dla grobów powstańców na Powiązkach, stawiali pomniki i organizowali uroczystości rocznicowe na cmentarzu. Tę drugą stronę konfliktu Napiórkowski w swojej książce określił toposem konduktu – konduktu pogrzebowego, który odebrano powstańcom. Jest to postawa rozpamiętywania, walki o pamięć i nastawienia na przeszłość, ściśle powiązana już od samego początku z działalnością antysystemową i dziś ocenianą jako patriotyczną.

obrazek-3

Po ’89 roku Polska poddała się pędowi modernizacji. W końcu miała dość dużo zaległości w stosunku do reszty Europy. W tej pogoni jednak znów zaczęła zapominać lub przestała dostatecznie przypominać. W czasach nam współczesnych cmentarz na Powiązkach stał się miejscem agitacji politycznych. Uczestnicy uroczystości na 1 sierpnia gwizdali bądź klaskali, w zależności od polityków znajdujących się w centrum wydarzenia. Padło akurat na cmentarz na Powiązkach, bowiem miejsce to jest naznaczone właśnie sprzeciwem wobec władz państwowych. Jak twierdzi Napiórkowski – pamięć pamięta samą siebie, także dziś pamiętamy jedynie to, że uroczystości na pierwszego sierpnia są świetną okazją do pokazania swoich zapatrywań politycznych.

obrazek-4

Książka Napiórkowskiego „Powstanie umarłych. Historia pamięci 1944-2014” na pewno zasługuje na uwagę pośród innych publikacji na temat powstania warszawskiego. Autor zebrał ogromny i cenny materiał badawczy, wnikliwie prześledził nie tylko działania polskiego podziemia, ale także oficjalnej władzy poświęcając jej m.in. bardzo ciekawy fragment o językowych sposobach zacierania pamięci. W ostatnich rozdziałach opisał zmiany w muzealnictwie, na podstawie muzeum Powstania Warszawskiego, czy dzisiejszą topografię Warszawy, która pełna jest miejsc pamięci. Walka o pamieć jeszcze się nie zakończyła, trwa nadal i coraz bardziej dzieli, zamiast łączyć we wspólnej świadomości narodowej. Napiórkowski jednak nie ma dobrego rozwiązania dla tej sytuacji. Zamkniecie powstańców w swoistym micie heroicznym nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jak zauważyła Maria Kobielska w recenzji książki w „Miesięczniku Znak” to rozwiązanie może prowadzić do wykluczenia innych wersji pamięci, np. z punktu widzenia kobiet, Żydów, które także mają prawo istnieć, a mit heroiczny ze swoimi twardymi strukturami, może nie znaleźć dla nich miejsca.

Marcin Napiórkowski, Powstanie umarłych. Historia pamięci 1944-20144

Wydawnictwo Krytyki politycznej, 2016

Dodaj komentarz