Recenzja: „Zwierzęta nocy” Austin Wright – czytelnik vs książka

Jakie jest Twoje czytelnicze życie? Ciekawa jestem, czego oczekujesz od książki. Cenisz zabawną, wartką akcje, książki, które „szybko się czyta”? A może wolisz spędzić z dobrą powieścią miesiąc, powoli zanurzając się w nią każdego dnia, po trochu, tak, aby jak najdłużej żyć życiem bohaterów? Pewnie odpowiedzi byłoby tyle, ilu jest czytelników. Każdy z nas szuka w literaturze czegoś innego, każdy pewnie zdefiniowałby „dobrą powieść” zupełnie inaczej. O „czytelniczym życiu” i nie tylko, pisze także Austin Wright w swojej powieści Zwierzęta nocy.

Tony i Susan

Tony i Susan pod takim właśnie tytułem została po raz pierwszy opublikowana powieść Austina Wrighta. Dopiero po jej zekranizowaniu przez Toma Forda przybrała zarówno w polskiej, jak i zagranicznej reedycji tytuł Zwierzęta nocy. Oczywiście Tony i Susan pasuje moim zdaniem bardziej do tej wielowymiarowej powieści niż tytuł dodany w celach czysto marketingowych. Trzeba jednak przyznać, że Zwierzęta nocy są o wiele ciekawszym wariantem.

Do Susan, głównej bohaterki powieści, trafia maszynopis książki napisanej przez jej byłego męża Edwarda z prośbą o przeczytanie i ocenę. Susan była zawsze jego pierwszym czytelnikiem i krytykiem, czasami zbyt okrutnym. Przez całą powieść Austina Wrighta Susan czyta książkę Edwarda pod tytułem „Zwierzęta nocy”, a my razem z nią… niezły matrix, co? Susan jednocześnie ją analizuje i przygotowuje odpowiednią krytykę. Pomimo, że przed rozpoczęciem książki jasno stawia sobie warunek, aby nie szukać w tekście Edwarda, nieustannie to robi. Wspomina ich wspólne życie, a także powód rozstania. Pisarze w końcu czerpią ze swojego doświadczenia, obserwacji, własnych decyzji, a przecież Susan była jego żoną – znała go jak nikt. Może zatem odkryć fragmenty, do których zainspirowały Edwarda prawdziwe wydarzenia, a także te, które były całkowitą fantazją. Powieść Zwierzęta nocy przeplatana jest historią miłości i jej upadku, fabułą książki Edwarda i jednoczesną jej krytyką.

Wielowymiarowa powieść – zemsta czy nagroda?

Sama konstrukcja powieści ustala pewne przerwy, kiedy Susan odkłada książkę i wraca do swojej codzienności, bądź po prostu idzie spać. Czasami ulegałam podszeptom autora i także odkładałam powieść, ale czasami, jakby jemu na przekór, czytałam dalej.

Można powiedzieć, że na jednym poziomie naszego matrixa, powieść Wrighta jest o „czytelniczym życiu”. O powolnym zanurzeniu się w świat powieść i przeżywaniu razem z bohaterami ich rozterek i problemów. Pozwala to zarówno Susan, jak i pewnie nam, na ucieczkę w wyimaginowane światy, na życie życiem wymyślonym i zapominanie o własnych problemach, stanie rzeczy, o którym wolimy nie myśleć. Tak jak Susan, wolała czytać, by nie myśleć o problemach małżeńskich, czy o sobie samej.

Powieść Edwarda „Zwierzęta nocy” jest za to pełna przemocy i zemsty. Jest powieścią o pamięci jak grube księgi, zapominaniu i radzeniu sobie ze stratą najbliższych. Susan uważa Tony’ego – głównego bohatera, za człowieka słabego, tchórzliwego, niezdecydowanego. Początkowo poszukuje w nim Edwarda – w końcu to jego powieść. Punktuje podobieństwa i różnice pomiędzy nimi. Jednak na sam koniec, odnajduje w nim samą siebie.

Dlaczego Edward wysłał do Susan swoją powieść? Czy była to forma zemsty? Powieść miała zniszczyć jej uporządkowany świat, tak jak ona zniszczyła życie Edwarda odchodząc od niego? A może po prostu była dobrą powieścią, czyli taką, która zmusza nas do zastanowienia się po jej odłożeniu na półkę. Powieści, która wzbogaca nas jako człowieka, czasami boleśnie krytykując nasze dotychczasowe życie. Wszystko po to, by po jej lekturze stać się bogatsi o tę kilka ważnych refleksji.

 Zwierzęta nocy Austina Wrighta to świetna, wielowymiarowa powieść. Odnalazłam w niej dużo ciekawych wątków. Oprócz niezwykłej relacji czytelnika i książki, jest tam także wątek o powolnym dorastaniu pisarza. O twórcy, który w końcu uświadamia sobie, że pisać, to znaczy pisać dla kogoś, a nie dla siebie. Tylko wtedy może powstać opowieść, która zapadnie głęboko w pamięć.

Nie jest to książka, którą „szybko się czyta”. Jest za to książką, którą warto czytać powoli.

Zwierzęta nocy, Austin Wright

Wydawnictwo: W.A.B. Wydanie II, 2016

Dodaj komentarz