„Tajemna historia” Donny Tartt – powieść kampusowa, która Was pochłonie!

Donna Tartt dziś oczywiście najbardziej znana jest ze swojej powieści Szczygieł nagrodzonej Pulitzerem w roku 2014. Ja zaczęłam od początku – od debiutu – poznawać twórczość tej okrzykniętej przez media dandyski w rozmiarze XS.

Tajemna historia – debiut Donny Tartt

Pewnie każdy z Was ma swoje przeżycia z debiutami. Do debiutów zawsze podchodzi się w inny sposób niż do reszty donna tartttwórczości danego autora. Jedni podchodzą do nich jak do szczeniaków, do ślicznych dziełek zazwyczaj młodych autorów, którzy próbują stawiać swoje pierwsze kroki w dziedzinie literatury, a my jedyne co możemy zrobić to podeprzeć ich przed upadkiem i powiedzieć „następnym razem będzie lepiej“. Inni podchodzą do debiutów jak do jeża. Ostrożnie, bez zbytniego wgłębiania się, bez uścisków i przymileń – „zobaczymy, co z Ciebie wyrośnie“.

Debiuty potrafią zachwycić, ale także odebrać jakąkolwiek nadzieję w dzisiejszy rynek książki. Najgorzej, gdy mamy swojego ulubionego pisarza i sięgniemy po jego debiut. Rozczarowanie to jedno z najgorszych wówczas uczuć. Tak się jednak nie stanie w przypadku debiutu Donny Tartt. Autorka pisała swoją pierwszą powieść 11 lat, co widać w niezwykle dopracowanej konstrukcji powieści i tak samo wciągającej fabule. 

Tajemna historia – powieść kampusowa

Powieść skupia się na historii elitarnej grupy studentów starożytnej greki w Collegu w Hampted w stanie Vermont zebranej wokół ekscentrycznego profesora Morrowa. Zalicza ją to do grupy tak zwanych powieści kampusowych. Grupa początkowo liczy pięć osób. Wkrótce dołącza do niej nasz narrator, który za wszelką cenę chce wejść w jej szeregi. Brakuje mu jednak i szyku i pieniędzy. Pochodzi z biednej kalifornijskiej rodziny. Udaje mu tajemna historia donna tartt książkasię jednak skutecznie wzbogacić swoją historię, aby nie odstawać za bardzo od grupy snobistycznej młodzieży.

W związku z tym, że bohaterowie powieści pochylają swoje głowy nad kulturą starożytnej Grecji, przez cały czas przewijają się nam nurty apolliński i dionizyjski nazwane i opatrzone znakiem firmowym przez Nietzschego. Z jednej strony mamy bohatera, który selekcjonuje swoje spojrzenie, dostrzega jedynie to, co piękne, harmonijne i dobre. Z drugiej strony stoi bohater, który odnajduje piękno w okrucieństwie. Tworzy swój spektakl łączący upojne i hipnotyczne bachanalia z codziennością wysublimowanego, dopracowanego w najmniejszych szczegółach i niezwykle dobrodusznego człowieka. O dużej wartości powieści stanowią także rozpisane na ponad 600 stron emocje związane z morderstwem, żalem, wyrzutami sumienia i lękiem przed odkryciem zbrodni. Co jednak najbardziej zachwyciło mnie to sama konstrukcja powieści…

Tajemna historia – konstrukcja powieści

Donna Tartt pisze swoje książki długo, zawsze koło 10 lat. I nie jest to związane bynajmniej z jej niezwykle żywym uczestnictwem w życiu kulturalnym. Takie jest jej tempo pisania. Podobno fabułę powieści rozpisuje najpierw ręcznie po wielkich kołozeszytach, dopisując swoje notatki i poprawiając tekst na czerwono, niebiesko i w końcu na zielono. Do nich dodaje stickery indeksujące i odsyłające ją do kolejnych fragmentów fabuły. Kiedy to wszystko staje się już coraz mniej czytelne, przepisuje manuskrypt na komputer. Następnie drukuje szkic fabuły na kolorowych kartkach według specjalnego kodu. Najnowszy szkic drukuje na różowych, poprzedni na szarych, a najstarszy na niebieskich. Czasem potrafi wyrzucić całe wątki poboczne, nad którymi pracowała kilka miesięcy. Co zostaje z tej jakże precyzyjnej pracy nad strukturą powieści? Książka, od której wręcz organicznie nie da się oderwać. Czytając ją, czujesz jak palce powoli wrastają ci do jej stron i okładki, a oczy nie widzą już nic poza zapisanymi przez Tartt słowami. Świat może walić się dookoła, obiad przypalać na gazie, a ślubny wrzeszczeć do ucha. Na scenie zostaniesz jedynie Ty i Tajemna Historia.

 (dalszy ciąg może zawierać spoilery)

No dobrze, ale przyjrzyjmy się i spróbujmy zrozumieć, w jaki sposób autorka zastawiła na nas takie sidła. Jak jej się udało przykuć uwagę na tak długo i tak mocno. Historia grupy przyjaciół podzielona jest na dwie części. Rozpoczyna się prologiem, w którym dochodzi do morderstwa. Pierwszoosobowy narrator zaczyna snuć swoją historię od początku, cofa się do momentu, w który podejmuje decyzję o podjęciu nauki na Uniwersytecie w Hampton. W części pierwszej przedstawia wydarzenia sprzed morderstwa, także możemy skupić się na powodach, które popchnęły naszych bohaterów do tak radykalnych czynów. W części drugiej przybliża nam wydarzenia po dokonaniu zbrodni, związane z nimi żal, wyrzuty, strach przed karą, oczekiwanie na odnalezienie ciała i rozwiązanie sprawy.

Morderstwo opisane w prologu jest zabiegiem typowym dla powieści kryminalnych. Jest trup – jest sprawa. Kończą się one jednak w chwili, gdy morderca zostaje ujawniony, a my zrekonstruujemy cały przebieg wydarzeń. W przypadku Tajemnej historii ma to miejsce dokładnie w połowie 600 stronicowej książki. Co jest dalej?

Ujawnianie sprawcy zaraz na początku jest typowe dla powieści psychologicznych. Dzięki temu zarówno autor, jak i czytelnicy mogą skupić się na penetrowaniu mrocznych zakątków ludzkiej psychiki, ujawnianiu motywów i próbie zrozumienia zła tkwiącego w człowieku. Tajemna historia pozbawiona jest zimnokrwistych morderców. Bohaterem jest nie jeden a cała grupa młodych ludzi, co wymaga od nas nie tylko zrozumienia psychiki poszczególnych członków, ale także relacji zachodzących pomiędzy jej członkami, a tych mogę Was zapewnić, nie brakuje.

Rozdziały autorka dzieli dodatkowo na mniejsze cząstki, nazwijmy je scenami. Świetnie ujmuje studenckie życie Hampton, a w wątpliwościach, podejrzeniach i pozornie błahych uwagach narratora zawiera szczegóły, które zawsze mają swoje uzasadnienie w dalszej części historii bądź mają wpływ na bohaterów. Z pewnością system karteczek, pomieszanych scen i notatek w notatkach przy pisaniu powieści był tu niezwykle pomocny.

triumf bachusa tajemna historia donna tarttW tym przypadku narracja pierwszoosobowa wcale nie ogranicza powieści i nie skupia się na wewnętrznych rozdarciach bohatera. Autorka wykorzystuje jej zawężone pole widzenia do budowania tajemnicy wokół elitarnej grupy studentów greki. Co oczywiście w stu procentach jej się udaje.

Tajemnica to kolejny element, który dodaje tej powieści niezwykłej siły przyciągania. Tajemnica rodzi ciekawość, a ciekawość najsilniej pcha czytelnika do przodu. Co zatem zostaje przed nami ukryte, skoro już na początku wiemy, kto zabił i kogo?

Oczywiście pierwsze czego chcemy się dowiedzieć za wszelką cenę to, dlaczego zabili – to jasne. Jednak już na początku stykamy się z kolejnymi tajemnicami budowanymi wokół ekscentrycznego profesora Morrowa i jego systemu dobierania studentów. Elitarna grupa, do której dołącza nasz bohater, jest bardzo szczelna i posiada cały wór drobnych tajemnic i skaz, które z wielką rozkoszą poznajmy w toku przewracania kolejnych stron powieści. Relacje zachodzące pomiędzy przyjaciółmi są tym bardziej ciekawe, im bardziej są wynaturzone i niepoprawne. Dodając do tej mieszanki mistyczne bachanalia, sami przyznacie, że sprawa morderstwa wcale nie jest głównym i najciekawszym wątkiem powieści.

Tartt w doskonały sposób buduje napięcie w swojej powieści. Każda pojedyncza scena ma własną sinusoidę, dzięki której co chwilę przeżywamy to, co w innych powieściach rozpisane jest na całą książkę. Doskonała konstrukcja powieści jest z pewnością elementem, nad którym wielokrotnie można się rozpływać w zachwytach. Dodając do tego ciekawą fabułę i niewyświechtane metafory, dostajemy po prostu powieść, w której bez wyrzutów sumienia możecie zanurzyć się po uszy.

Tajemna historia, Donna Tartt
Wydawnictwo Znak Litera nova, 2017

Dodaj komentarz